Kolejna fala sporów po frankowiczach
Sprawy frankowe przez lata znacząco przyczyniły się do przeciążenia sądów. Choć dziś ich liczba stopniowo maleje, na horyzoncie pojawia się nowy problem. Jak wynika z obserwacji prawników i środowiska akademickiego, rośnie liczba zapytań i pozwów dotyczących kredytów złotowych opartych na WIBOR-ze. Do sądów trafiają także pytania prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, co pokazuje skalę niepewności prawnej.
- Na pewno coraz więcej takich spraw trafia do sądów. Docierają też kolejne zapytania prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości UE w tych kwestiach. Prawdopodobnie część pozwów troszkę "leżakuje" w sądach, bo nie wszyscy wiedzą, jak się za to zabrać, czekają na Trybunał, na rozwój sytuacji - żeby nie popełnić błędów jak na początku historii z kredytami frankowymi. Jednocześnie mamy patologiczną sytuację systemową. W niektórych sądach na jednego orzekającego przypada ponad 1.000 bieżących spraw. Grozi nam paraliż, więc Ministerstwo Sprawiedliwości powinno zweryfikować to, co się dzieje. Chciałoby się powiedzieć "zanim będzie za późno", ale w gruncie rzeczy już i tak jest zdecydowanie "za późno" - komentuje dr Dawid Rogoziński z wydziału prawa i administracji Uniwersytetu Gdańskiego.
Organizacja kluczowa dla sprawności sądów
Eksperci są zgodni, że główną przyczyną zatorów są niedobory kadrowe. Dr Paweł Klimek z Uniwersytetu Andrzeja Frycza Modrzewskiego podkreśla, że w praktyce na pierwszą rozprawę w sprawach cywilnych czeka się nawet dwa lata. Jego zdaniem organy wymiaru sprawiedliwości powinny być przygotowane na rozpatrywanie pozwów niezależnie od ich charakteru, a poprawa efektywności jest możliwa wyłącznie poprzez wzmocnienie kadry sędziowskiej i stałe podnoszenie kwalifikacji.
Pewną nadzieję daje doświadczenie zdobyte przy sprawach walutowych. Adwokat Jakub Bartosiak z Kancelarii MBM Legal zwraca uwagę, że pomocne są zmiany proceduralne, takie jak możliwość wnoszenia pozwów do sądu właściwego dla miejsca zamieszkania kredytobiorcy, a nie siedziby banku. Dzięki temu część spraw trafi do sądów rejonowych, co może odciążyć sądy okręgowe, zwłaszcza w Warszawie
WIBOR pod lupą prawników
Istota sporów wokół WIBOR-u sprowadza się do treści umów kredytowych. Jak wskazuje dr Paweł Klimek, niektóre postanowienia mogą naruszać zasady współżycia społecznego, dobre obyczaje, interesy konsumenta czy przepisy o odsetkach maksymalnych. Zastosowanie wskaźnika WIBOR w określonych konstrukcjach umownych może - choć nie musi - prowadzić do takich naruszeń. Każdy przypadek wymaga jednak indywidualnej analizy.
Zdaniem prof. Krzysztofa Piecha z Uczelni Łazarskiego skala zjawiska będzie zróżnicowana i zależna od rocznika umów oraz standardów informacyjnych stosowanych przez banki. - Skala zjawiska zależy od rocznika szablonów umów, które stosowano czy materiałów informacyjnych poszczególnych banków. Nie są to problemy systemowe. I trzeba tutaj zaznaczyć, że dynamika zjawiska będzie zupełnie inna niż w przypadku spraw frankowych. Część z kredytobiorców zdecyduje się na ścieżkę prawną. Mogą to być zwłaszcza posiadacze umów z gorszym standardem informacyjnym. Natomiast większa liczba wybierze strategię obserwowania i czekania na pierwsze wyroki czy ugody - mówi profesor.
Ugody mało realne, ryzyko marketingowych nadużyć
Choć ugody mogłyby ograniczyć liczbę sporów i odciążyć sądy, eksperci nie są optymistami. Mec. Jakub Bartosiak podkreśla, że sektor bankowy nadal nie przyznaje się do wadliwości wcześniejszych umów, co było widoczne także przy kredytach walutowych. Ugody - jeśli się pojawiają - formułowane są w sposób, który nie zakłada uznania odpowiedzialności banków. Realnym impulsem do zmiany mogą być dopiero masowe, niekorzystne dla banków wyroki.
Dodatkowym problemem jest działalność podmiotów podszywających się pod kancelarie prawne. - Do rosnącego zainteresowania tematem WIBOR-u przyczynia się też negatywny czynnik marketingowy. Wiele kancelarii, które nazywają się prawnymi, stosuje jednostronną i nierzetelną narrację. Przekonują, że daną umowę można unieważnić i nie wskazują na realne ryzyka. Obawiam się, że te podmioty znikną z rynku, a kredytobiorcy zostaną z ogromnymi kosztami procesu do zapłacenia. Jednocześnie nie będą mieli do kogo skierować pretensji, bo ktoś spółkę zlikwiduje lub postawi w stan upadłości. Takie firmy mają przeważnie niewielki kapitał zakładowy, więc roszczenia odszkodowawcze za potencjalnie źle prowadzoną sprawę będą faktycznie niemożliwe do faktycznej egzekucji - wyjaśnia dr Dawid Rogoziński.
Potrzeba zmian systemowych
TSUE ma zająć się kwestią WIBOR-u 12 lutego 2026. Niezależnie od treści orzeczenia banki prawdopodobnie będą interpretować je na swoją korzyść, jednak pozytywny sygnał dla konsumentów może zwiększyć liczbę pozwów. Zdaniem ekspertów problem mógłby zostać rozwiązany szybciej poprzez modyfikację umów i uczciwe podejście banków, lecz na razie nie widać gotowości do takich działań.
W dłuższej perspektywie coraz częściej pojawia się postulat zmian organizacyjnych w sądownictwie. Rozważane jest powołanie wyspecjalizowanych wydziałów finansowych, na wzór wydziałów własności intelektualnej, obsadzonych sędziami posiadającymi wiedzę ekonomiczno-prawną. Jak podkreślają eksperci, długie kolejki w wydziałach cywilnych dotykają nie tylko kredytobiorców, ale wszystkich obywateli korzystających z ochrony sądowej. Bez systemowych decyzji problem sporów o WIBOR może stać się kolejnym poważnym testem dla wydolności polskiego wymiaru sprawiedliwości.





Komentarze
Komentarze publikowane pod artykułami są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść tych opinii.