Początek meczu nie zapowiadał radosnych nastrojów w obozie gości. Piłkarze z Andrzejewa wyraźnie nie mogli odnaleźć się na specyficznym, niewymiarowym boisku, co z zimną krwią wykorzystywali gospodarze. Zespół z Rutek narzucił swój rytm gry i do przerwy całkowicie kontrolował sytuację, schodząc do szatni z solidnym dwubramkowym prowadzeniem. Wydawało się, że gospodarze pewnie zmierzają po zwycięstwo.
Druga połowa przyniosła jednak radykalną zmianę obrazu gry. Trener gospodarzy zdecydował się na liczne roszady w składzie, dając szansę młodszym zawodnikom, co tchnęło w ekipę z Andrzejewa nową energię. Goście w końcu opanowali trudne warunki techniczne i zaczęli stwarzać okazje pod bramką rywali. Sygnał do ataku dali Dominik Kraszewski oraz Andrzej Piwoński, a fantastyczną dyspozycją wykazał się Marcin Kapica, który dwukrotnie pokonał bramkarza Rutek. Determinacja i sportowa złość pozwoliły Andrzejewianom nie tylko odrobić straty, ale i rzutem na taśmę przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść.
Mecz zakończył się wyszarpanym zwycięstwem GKS-u Andrzejewo. Choć był to tylko sparing, tryumf odniesiony w takich okolicznościach ma duże znaczenie mentalne. Pokazanie charakteru, wyjście z głębokiej defensywy i odwrócenie losów spotkania to najlepszy możliwy prognostyk przed zbliżającymi się zmaganiami ligowymi. Sztab szkoleniowy otrzymał cenny materiał do analizy, a zawodnicy dowód na to, że potrafią wyjść obronną ręką z największych opresji.
GKS 1984 Rutki 3:4 GKS Andrzejewo
D. Kotowski x2, A. Laskowski - D. Kraszewski, M. Kapica x2, A. Piwoński





Komentarze
Komentarze publikowane pod artykułami są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść tych opinii.