Artur Wnuk, Dyrektor Szpitala w Ostrowi Mazowieckiej: Nowoczesna medycyna coraz lepiej radzi sobie z poważnymi schorzeniami, ale wiele osób po leczeniu potrzebuje długotrwałej rehabilitacji lub opieki. System opieki długoterminowej umożliwia przeniesienie pacjentów wymagających stałej opieki poza oddziały szpitalne, dzięki czemu wysokospecjalistyczne szpitale mogą skupić się na tym, do czego są przeznaczone - leczeniu ciężkich oraz ostrych stanów.
Opieka długoterminowa obejmuje opiekę lekarską oraz pielęgniarską, którą uzupełnia dostosowana do potrzeb pacjenta rehabilitacja. Do tego pacjenci otrzymują wsparcie psychologiczne oraz społeczne, także dla rodziny chorego. Opieka taka może być realizowana w różnych formach - w domu pacjenta, domach pomocy społecznej czy zakładach opiekuńczo-leczniczych.
Szpitale z racji doświadczenia oraz skupionej w jednym miejscu specjalistycznej diagnostyki dedykowane są do leczenia najtrudniejszych przypadków. Są najdroższym elementem systemu ochrony zdrowia. Przedłużanie pobytu pacjenta w szpitalu, w momencie gdy skończą się możliwości terapeutycznej pomocy pacjentowi, jest nieefektywne i kosztowne. Takiego pacjenta nie powinno się już leczyć w szpitalu, z kolei w domu jeszcze też nie powinien przebywać.
I właśnie tutaj zasadna jest opieka długoterminowa, która jest tańsza i lepiej dostosowana do potrzeb chorego. Ponadto pozwala uwolnić łóżka szpitalne dla osób w stanach nagłych. Opieka długoterminowa stanowi swoisty pomost między szpitalem, a domem. Pacjent może dochodzić do siebie w ZOL i znajduje się pod specjalistyczną opieką medyczną. System opieki długoterminowej zapewnia mu wsparcie, co zapobiega nagłym pogorszeniom stanu zdrowia i ewentualnej potrzebie ponownej hospitalizacji.
Jakie osoby najczęściej trafiają do Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego?
Zakład Opiekuńczo-Leczniczy to specyficzna placówka. Trafiają tutaj osoby, które zakończyły już proces intensywnego leczenia szpitalnego, ale ich stan zdrowia nadal nie pozwala na samodzielne funkcjonowanie w domu. Aby zostać przyjętym do ZOL, pacjent musi spełniać konkretne kryteria medyczne, z których najważniejszym jest ocena w Skali Barthel (która ma za zadanie ocenić samodzielność pacjenta w wykonywaniu podstawowych czynności życia codziennego: jedzeniu, myciu, poruszaniu się).
Do osób, które najczęściej stają się pacjentami ZOL należą:
- osoby po schorzeniach neurologicznych,
- osoby po operacjach i urazach ortopedycznych,
- osoby z trudno gojącymi się ranami i odleżynami,
- pacjenci z chorobami neurodegeneracyjnymi,
- pacjenci z niewydolnością krążeniowo-oddechową,
- pacjenci z wielochorobowością.
Szczególnie ważne, aby ZOL nie postrzegać jako hospicjum lub szpital psychiatryczny. Nie przyjmuje się tutaj zazwyczaj pacjentów w terminalnej (schyłkowej) fazie choroby nowotworowej. W zakładzie głównym celem jest pielęgnacja, która ma doprowadzić do poprawy stanu zdrowia. Natomiast chorzy z ostrymi zaburzeniami psychicznymi wymagają innego rodzaju placówek.
Podsumowując, typowy pacjent ZOL to osoba będąca niesprawna fizycznie, często w podeszłym wieku, wymagająca całodobowej opieki pielęgniarskiej, nadzoru lekarskiego oraz rehabilitacji usprawniającej, której nie można zapewnić w warunkach domowych.
Jak wygląda codzienna opieka nad pacjentem w ZOL-u i kto wchodzi w skład zespołu opiekującego się chorymi?
Opieka w ZOL-u to tak naprawdę codziennie powtarzający się cykl, który kręci się przez całą dobę. Rano zaczyna się od pomiarów: ciśnienie, cukier, temperatura. Potem toaleta poranna, czyli mycie, zmiana pieluchomajtek, pielęgnacja skóry. To czasochłonne zajęcia realizowane zazwyczaj przez opiekunów medycznych, bo większość pacjentów wymaga pomocy. Potem śniadanie i ordynowanie leków. Przedpołudnie to czas na rehabilitację, nadzór lekarski i zabiegi pielęgniarskie, takie jak opatrunki, kroplówki, pielęgnacja cewników. Co bardzo ważne, konieczne są zmiany pozycji pacjentów leżących, aby uniknąć powstania odleżyn. Takie zmiany pozycji robi się co kilka godzin, przez całą dobę.
Popołudnie i wieczór to często terapia zajęciowa, odwiedziny rodzin, czasem spacery na wózkach, następnie kolacja oraz ponowna toaleta. W nocy opieka jest kontynuowana, nadzorowany jest stan zdrowia pacjentów, personel reaguje dynamicznie na ewentualne pogorszenie stanu zdrowia. A tym wszystkim zajmuje się sztab ludzi. Pielęgniarki oraz opiekunowie medyczni to absolutny fundament zakładu. Podają leki, opatrują rany, monitorują stan zdrowia, koordynują całą opiekę, pomagają w karmieniu, toalecie, zmianie pozycji. Mają bliski kontakt z pacjentem. Lekarz pojawia się podczas obchodów oraz koniecznych wizyt w przypadku pogorszenia stanu zdrowia. Bardzo cenna jest rola fizjoterapeuty, który odpowiada za ćwiczenia usprawniające, zapobieganie przykurczom. Do tego dochodzą: dietetycy, logopedzi, psychologowie, terapeuci zajęciowi. Z kolei czystość w budynku dbają salowe. W ZOL-u często oczekiwana przez pacjentów jest obecność duchownego, który będzie w stanie zapewnić stosowne wsparcie tym, którzy tego potrzebują.
Ważne, aby pacjent w zakładzie pozostał aktywny oraz zachował jak najwięcej samodzielności. Ale także, aby w tym miejscu zapobiegać powikłaniom, infekcjom, odleżynom, zanikowi mięśni. Bardzo istotną rolę ma rodzina, która traktowana jest jak partner w opiece nad pacjentem. Jej obecność często dla pacjenta ma działanie lecznicze.
Opieka w ZOL-u to ciężka, wymagająca praca zespołowa, realizowana 24 godziny na dobę, przez 7 dni w tygodniu. Jej trzon stanowi personel medyczny, który spędza z pacjentami najwięcej czasu. Medycy reagują na potrzeby chorych, łącząc profesjonalizm medyczny z empatią oraz cierpliwością.
Jak wygląda proces przyjęcia pacjenta do opieki długoterminowej? Kto może się o nią ubiegać i jakie warunki trzeba spełnić?
Proces przyjęcia pacjenta do Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego składa się z kilku etapów. Ściśle określone są również zasady finansowania przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Przyjęcie wymaga stosownych formalności, które są niezbędne. O opiekę w zakładzie mogą ubiegać się osoby przewlekle chore lub niesamodzielne, które nie wymagają już leczenia szpitalnego, ale potrzebują stałej opieki. Wnioskować może pacjent, jego rodzina, albo lekarz w szpitalu szukający dla chorego dalszej opieki. Ten ostatni wariant jest najczęstszy. Pacjent kończy leczenie szpitalne, a personel medyczny zabezpiecza dla niego opiekę długoterminową.
Pacjent ponadto musi uzyskać 40 punktów lub mniej w Skali Barthel. Taka ilość punktów oznacza, że potrzebuje stałej pomocy w większości codziennych czynności. Następnym krokiem jest wystawienie skierowania od lekarza, do tego zazwyczaj dołącza się zaświadczenie o stanie zdrowia, wywiad pielęgniarski oraz posiadaną dokumentację medyczną (karty informacyjne z pobytów szpitalnych i wyniki badań. Po złożeniu dokumentów placówka - czyli Zakład Opiekuńczo-Leczniczy - podejmuje decyzję o ewentualnym przyjęciu. Opieka jest finansowana w części przez Narodowy Fundusz Zdrowia, a w części ze środków prywatnych pacjenta (zwykle to określona część renty/emerytury).
W jakim stopniu opieka długoterminowa jest finansowana przez Narodowy Fundusz Zdrowia, a jakie koszty ponoszą pacjenci lub ich rodziny?
Opieka w placówkach takich jak Zakład Opiekuńczo-Leczniczy jest w części finansowana przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Fundusz pokrywa przede wszystkim koszty świadczeń medycznych, czyli opiekę lekarską, pielęgniarską, rehabilitację. Także materiały opatrunkowe, leki, badania diagnostyczne. Czyli wszystko, co związane z leczeniem i opieką zdrowotną.
Pacjent dopłaca swoją część, tzw. "koszty hotelowe". Opłata jest zazwyczaj potrącana z dochodu pacjenta, np. emerytury i nie może przekroczyć określonego procentu jego miesięcznego dochodu. W praktyce oznacza to, że większość opieki medycznej jest finansowana publicznie, a pacjent dopłaca jedynie do kosztów utrzymania w placówce. Rodzina może uczestniczyć w dofinansowaniu, w ramach płacenia za dodatkowe środki pielęgnacyjne lub dodatkową rehabilitację.
Pielęgniarska opieka długoterminowa w domu też jest bezpłatna, bo w pełni finansowana przez NFZ. Jeśli rodzina decyduje się zatrudnić prywatną opiekunkę, to już całkowicie prywatny koszt.
Czy zapotrzebowanie na kolejne miejsca w ZOL-ach rośnie wraz ze starzeniem się społeczeństwa?
Zdecydowanie tak i to jest jeden z największych problemów polskiego systemu ochrony zdrowia. Społeczeństwo się starzeje. Ludzi po 80. roku życia jest coraz więcej, a to właśnie w tym wieku najczęściej pojawiają się choroby, które odbierają pacjentom samodzielność. Do tego rodziny coraz rzadziej są w stanie zapewnić - adekwatną do stanu pacjenta - opiekę w domu.
Miejsc w ZOL-ach jest za mało. Na przykład w naszym powiecie ostrowskim nie ma ich wcale. Kolejki na miejsce w ZOL potrafią być długie, mogą sięgać kilku miesięcy. To z kolei oznacza, że pacjenci zostają w szpitalach dłużej niż powinni, bo nie ma gdzie ich przekazać. Albo trafiają do domu, gdzie rodzina nie jest w stanie zapewnić im właściwej opieki.
Z jakimi największymi wyzwaniami mierzą się dziś placówki świadczące opiekę długoterminową?
Tych wyzwań jest sporo. Jeśli już powstają nowe łóżka opieki długoterminowej, to znalezienie doświadczonej i oddanej kadry medycznej nie jest łatwe. Wszyscy wiedzą o brakach kadrowych wśród lekarzy oraz pielęgniarek, a nawet opiekunów medycznych. Personel medyczny jest przeciążony, często mówimy o pracownikach wypalonych zawodowo. Wynagrodzenia z roku na rok są coraz wyższe, jednak ciężka praca fizyczna i psychiczna odstrasza młodych ludzi od zawodów medycznych, z kolei starsze pokolenie odchodzi sukcesywnie na emeryturę.
Finansowanie świadczeń opieki długoterminowej nie jest adekwatne do ponoszonych przy leczeniu kosztów, co stawia leczenie pacjentów na granicy opłacalności. Bilansowanie takiej działalności jest z roku na rok coraz trudniejsze.
Dotychczas działające ZOL-e działa w starych budynkach, które nie są przystosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych. Na szczęście takie widoki - dzięki zewnętrznym dofinansowaniom, m.in. z Krajowego Funduszu Odporności - odchodzą w przeszłość.
Rosnąca liczba seniorów, to rosnąca liczba pacjentów ZOL. Każdy pacjent jest nieco inny, każdy wymaga indywidualnej opieki. A pacjenci wymagają cierpliwości, stałego nadzoru, specjalistycznej wiedzy medyków. Wielu placówkom brakuje empatycznego i ciągle doskonalącego się personelu.
Jest jeszcze temat współpracy z rodzinami. Wiele z nich ma poczucie winy, że oddały bliskiego do placówki i nie mogą inaczej pomóc. Ale są również takie, które szukają byle pretekstu pozbycia się z domu - ich zdaniem uciążliwego - seniora. Tymczasem to właśnie relacje rodzinne są potrzebne pacjentom, ale także stabilizują sytuację socjalną chorego.
Patrząc na rosnące potrzeby starzejącego się społeczeństwa, czy Pana zdaniem system opieki długoterminowej w Polsce jest w stanie sprostać czekającym go wyzwaniom?
Jestem optymistą. System jest oparty na ludziach, a ochrona zdrowia to medyczni profesjonaliści. Podołamy wyzwaniom jakie niesie nam przyszłość, jeśli zapewnimy dopływ odpowiedniej ilości specjalistów od opieki długoterminowej. Ale równie ważne są środki finansowe, które pozwolą pokryć rosnące koszty zapewnienia profesjonalnej opieki zdrowotnej. Jeśli ich nie zabraknie poradzimy sobie z rosnącą liczbą seniorów wymagających opieki medycznej, w tym opieki długoterminowej.
Realizacja inwestycji jest współfinansowana ze środków Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności w ramach Inwestycji D4.1.1 "Rozwój opieki długoterminowej poprzez modernizację infrastruktury podmiotów leczniczych na poziomie powiatowym". Kwota dofinansowania: 19.078.607,96 zł.



Komentarze
Komentarze publikowane pod artykułami są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść tych opinii.