Z ustaleń pracujących na miejscu policjantów wynika, że przyczyną zdarzenia była awaria techniczna jednego z pojazdów. 44-letni obywatel Tunezji, kierujący ciężarówką, został zmuszony do zatrzymania zestawu na pasie awaryjnym. Chwilę później w tył unieruchomionego pojazdu uderzyła kolejna ciężarówka, prowadzona przez 40-letniego Polaka.
Siła uderzenia była na tyle duża, że w pojeździe sprawcy doszło do gwałtownego zapłonu. W ciągu kilku minut kabina i naczepa polskiego kierowcy stanęły w płomieniach, tworząc słup ognia widoczny z wielu kilometrów.
Sytuacja była poważna, do walki z ogniem skierowano 9 zastępów straży pożarnej. Na czas prowadzenia akcji gaśniczej S61 została całkowicie wyłączona z ruchu, co spowodowało duże utrudnienia dla kierowców podróżujących w stronę północno-wschodniej Polski.
Dopiero w godzinach nocnych strażakom udało się opanować pożar i udrożnić jeden pas ruchu. Usuwanie pojazdów - w tym doszczętnie spalonej ciężarówki - oraz sprzątanie nawierzchni trwało do godz. 4:00 rano we wtorek.
Mimo przerażającego widoku płonącego zestawu i ogromnych zniszczeń, z miejsca wypadku napłynęły dobre informacje dotyczące stanu zdrowia uczestników. Żaden z kierowców nie odniósł poważnych obrażeń.
Finał sprawy znalazł swój finał w mandacie karnym. 40-letni kierowca, który uderzył w stojący pojazd, został ukarany za spowodowanie kolizji oraz stworzenie realnego zagrożenia w ruchu drogowym. Policja apeluje o zachowanie szczególnej ostrożności, zwłaszcza podczas jazdy po drogach szybkiego ruchu w godzinach wieczornych i nocnych.









Komentarze
Komentarze publikowane pod artykułami są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść tych opinii.