Bank Spółdzielczy Liga Siatkarzy Amatorów to rozgrywki, które od lat stanowią nieodłączny element sportowego krajobrazu Ostrowi Mazowieckiej i okolic. Formuła ligi - otwartej dla drużyn amatorskich z miasta i okolicznych miejscowości - sprawia, że co sezon na parkiecie spotykają się zarówno doświadczeni zawodnicy, jak i ci, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z siatkówką. Łączy ich wspólna pasja do sportu, zdrowa rywalizacja i chęć spędzenia czasu w gronie ludzi, dla których aktywność fizyczna jest ważną częścią życia.
Tegoroczny turniej zgromadził dziesięć zespołów, które przez cały sezon rywalizowały w ramach BSLSA. Organizatorzy rozlosowali drużyny do trzech grup, z których zwycięzcy awansowali do grupy finałowej. Taka formuła gwarantowała, że każda drużyna miała szansę zaprezentować się na tle kilku rywali, a do decydującej fazy turnieju przechodzili tylko najlepsi.
Grupa A - czterozespołowy maraton
Najbardziej liczna okazała się grupa A, w której zmierzyły się cztery drużyny: Beer Drinkers, Koperniczek, Wicher Sadowne oraz Zaciszna. Każdy zespół musiał rozegrać trzy mecze.
Od pierwszego gwizdka ton rywalizacji nadał Wicher Sadowne, który pewnie pokonał Zaciszną 2:0 (21:16, 21:12), demonstrując solidną grę zarówno w ataku, jak i w obronie. Równolegle ciekawie zapowiadało się starcie Beer Drinkers z Koperniczkiem. Pierwszy set padł zdecydowanie łupem Koperniczka (21:12), jednak Beer Drinkers nie zamierzali składać broni, w drugim secie odpowiedzieli miażdżącym 21:9, doprowadzając do wyrównania. Decydujący tie-break zakończył się wynikiem 16:16, co w kontekście turnieju musiało zostać rozstrzygnięte na korzyść Beer Drinkers zgodnie z regulaminem (wynik 2:1).
Dalsze mecze w grupie potwierdziły dominację Wichra Sadowne, który pokonał Koperniczka 2:0 (21:14, 21:13), a następnie w zaciętym - trzecim co do kolejności - spotkaniu okazał się lepszy od Beer Drinkers 2:1 (21:17, 15:21, 15:9). Beer Drinkers wcześniej pewnie wygrali z Zaciszną 2:0 (21:12, 21:16), natomiast Zaciszna zdołała odnieść ważne zwycięstwo nad Koperniczkiem 2:0 (21:17, 21:13).
Zwycięzcą grupy A został Wicher Sadowne, który wygrał wszystkie trzy mecze i z kompletem zwycięstw awansował do fazy finałowej. Drużyna z Sadownego zaprezentowała się jako solidny, zgrany zespół, który potrafił kontrolować przebieg gry nawet w najtrudniejszych momentach.
Grupa B - dominacja Huraganu
W grupie B rywalizowały trzy zespoły: Huragan Śniadowo, Rafałki oraz Rubinek. Ta grupa szybko wyłoniła zdecydowanego faworyta.
Huragan Śniadowo od pierwszego spotkania pokazał swoją klasę, pokonując Rubinka 2:0 (21:16, 21:19). Choć Rubinek walczył ambitnie - szczególnie w drugim secie, gdzie przegrał różnicą zaledwie dwóch punktów - to doświadczenie i umiejętności siatkarzy Huraganu okazały się decydujące. W drugim meczu Huragan jeszcze bardziej zdominował rywala, Rafałki przegrały 0:2 (7:21, 13:21). Wynik pierwszego seta (7:21) pokazał ogromną przepaść w dyspozycji dnia między oboma zespołami.
Interesująco ułożyło się jednak trzecie spotkanie w grupie, w którym Rafałki zmierzyły się z Rubinkiem. Ku zaskoczeniu wielu obserwatorów, to Rafałki pewnie wygrały 2:0 (21:11, 21:14), zadając Rubinkowi wyraźną porażkę. Ten wynik pokazał, że w siatkówce amatorskiej forma dnia i motywacja potrafią zdziałać cuda, a zespół, który przegrał z Huraganem z wyraźną różnicą, zdołał pewnie pokonać drugiego rywala w grupie.
Zwycięzcą grupy B został Huragan Śniadowo, który bez straty seta zameldował się w grupie finałowej. Drużyna ze Śniadowa jechała do Ostrowi Mazowieckiej z jasno określonym celem i na etapie grupowym realizowała go bezbłędnie.
Grupa C - Dream Team nie dał szans rywalom
W grupie C o awans walczyły: Dream Team Wąsewo, FC Mrozy oraz Stary Lubotyń. Obecność Dream Teamu - czternastokrotnego mistrza ligi - sprawiała, że rywalizacja o pierwsze miejsce wydawała się z góry przesądzona. Rzeczywistość potwierdziła te przewidywania, choć nie brakowało niespodzianek.
Dream Team Wąsewo w pierwszym meczu rozprawił się ze Starym Lubotyniem 2:0 (21:14, 21:9). Szczególnie drugi set był pokazem siły faworyta, strata zaledwie dziewięciu punktów świadczyła o ogromnej przewadze w każdym elemencie gry.
Prawdziwą niespodzianką okazał się jednak mecz FC Mrozy - Stary Lubotyń. Drużyna z Mrozów wygrała pierwszego seta 21:14 i wydawało się, że zmierza po pewne zwycięstwo. Stary Lubotyń jednak nie złożył broni i w drugim secie odwrócił losy meczu, wygrywając 21:17, a w tie-breaku postawił kropkę nad "i" wynikiem 15:9. Zwycięstwo 2:1 Starego Lubotynia było jednym z bardziej emocjonujących momentów fazy grupowej i pokazało, że w turnieju nie ma drużyn, które można lekceważyć.
W ostatnim meczu grupy C Dream Team Wąsewo poradził sobie z FC Mrozy bez większych problemów - 2:0 (21:10, 21:9). Gospodarze grupy - bo tak można określić Dream Team w kontekście ich wieloletniej dominacji w lidze - awansowali do finału z perfekcyjnym bilansem.
Grupa finałowa - siatkarskie dramaturgii ciąg dalszy
Po zakończeniu fazy grupowej skład grupy finałowej D przedstawiał się następująco: Wicher Sadowne (zwycięzca grupy A), Huragan Śniadowo (zwycięzca grupy B) i Dream Team Wąsewo (zwycięzca grupy C). Trzy najlepsze drużyny turnieju stanęły naprzeciw siebie, by rozstrzygnąć, kto zdobędzie Puchar Dyrektora MOSiR.
Pierwsze spotkanie finałowe było prawdziwą siatkarską ucztą. Dream Team Wąsewo wygrał pierwszego seta 21:15, pokazując, dlaczego od lat jest dominującą siłą w lidze. Wicher Sadowne jednak nie zamierzał łatwo ustępować i w drugim secie odwrócił losy meczu, wygrywając 21:19 po pasjonującej końcówce. O losach spotkania zdecydował tie-break, w którym Dream Team okazał się odrobinę lepszy - 18:16. Wynik, z różnicą zaledwie dwóch punktów w decydującym secie, idealnie oddawał charakter tego pojedynku.
Drugie spotkanie finałowe rozpoczęło się od zdecydowanej dominacji Huraganu Śniadowo, który wygrał pierwszego seta aż 21:11. Wydawało się, że drużyna ze Śniadowa zmierza po gładkie zwycięstwo. Wicher Sadowne po raz kolejny udowodnił jednak swoją mentalną siłę i w drugim secie przejął kontrolę nad grą i wygrał 21:17, wymuszając tie-break. W decydującej partii Huragan wrócił do swojej najlepszej dyspozycji i pewnie wygrał 15:11.
Po rozegraniu dwóch meczów sytuacja w tabeli grupy finałowej była jasna: Wicher Sadowne, mimo ambitnej walki w obu spotkaniach, z dwoma porażkami nie miał już szans na zwycięstwo w turnieju. Puchar Dyrektora MOSiR musiał trafić w ręce jednego z dwóch zespołów - Dream Teamu Wąsewo lub Huraganu Śniadowo.
Wielki finał
Ostatni mecz dnia był jednocześnie najważniejszym i z pewnością najbarwniejszym. Stawką było nie tylko trofeum, ale również prestiż i prawo do miana najlepszego zespołu tegorocznego turnieju. Atmosfera w hali była elektryzująca, a kibice obu drużyn dopingowali swoich faworytów z pełnym zaangażowaniem.
Dream Team Wąsewo rozpoczął mecz z impetem, wygrywając pierwszego seta 21:18. Wieloletni mistrzowie ligi pokazali doświadczenie w budowaniu przewagi i kontrolowaniu kluczowych momentów seta. Wydawało się, że rutyna i klasa Dream Teamu wezmą górę.
Jednak Huragan Śniadowo w drugim secie odpowiedział identycznym wynikiem - 21:18, doprowadzając do wyrównania. Drużyna ze Śniadowa grała z ogromną determinacją, nie pozwalając faworytom na spokojne prowadzenie gry. O każda piłkę walczono do końca, a bloki i obrony wywoływały owacje na trybunach.
W tie-breaku Huragan okazał się zdecydowanie lepszy. Wynik 15:10 nie oddaje w pełni dramaturgii początku tej partii, ale pokazuje, że w decydującym momencie drużyna ze Śniadowa potrafiła skoncentrować się i wykorzystać swoją szansę.
Huragan Śniadowo zdobył Puchar Dyrektora MOSiR. Zwycięstwo było zasłużoną nagrodą za konsekwentną grę przez cały turniej, Huragan wygrał wszystkie swoje mecze (zarówno w fazie grupowej, jak i finałowej), tracąc w całym dniu zaledwie kilka setów. Drużyna wykazała się nie tylko umiejętnościami technicznymi, ale przede wszystkim charakterem i zdolnością do podnoszenia się po trudnych momentach.
Podsumowanie sezonu ligowego
Turniej o Puchar Dyrektora MOSiR był jednak tylko zwieńczeniem sezonu, ostatnim akordem wielomiesięcznych rozgrywek ligowych. Po zakończeniu ostatniego meczu przyszedł czas na oficjalne podsumowanie całego sezonu Bank Spółdzielczy Ligi Siatkarzy Amatorów 2025/2026.
Nagrody podczas uroczystej ceremonii wręczyli Monika Tymińska, prezes Banku Spółdzielczego w Ostrowi Mazowieckiej - tytularnego sponsora rozgrywek, oraz Waldemar Konarzewski, zastępca dyrektora MOSiR, instytucji odpowiedzialnej za organizację i zapewnienie infrastruktury sportowej.
Organizatorzy nie zapomnieli również o podziękowaniach dla wszystkich osób, które przyczyniły się do sprawnego przeprowadzenia zarówno turnieju, jak i całego sezonu ligowego. Słowa uznania skierowano do sędziów, którzy przez cały sezon czuwali nad prawidłowym przebiegiem meczów, opieki medycznej, zapewniającej bezpieczeństwo zawodnikom, pracowników MOSiR, dbających o stan hali i organizację logistyczną, oraz oczywiście samych zawodników - bez których pasji i zaangażowania liga nie mogłaby istnieć.
Klasyfikacja końcowa sezonu BSLSA 2025/2026:
1. miejsce - Dream Team Wąsewo
2. miejsce - Rubinek
3. miejsce - Wicher Sadowne
Nagroda fair play - Wicher Sadowne
Spojrzenie w przyszłość
Sezon 2025/2026 przeszedł do historii, ale siatkarskie emocje w Ostrowi Mazowieckiej z pewnością nie wygasną na długo. Organizatorzy już teraz zapraszają do kolejnej edycji BSLSA, zachęcając zarówno dotychczasowych uczestników, jak i nowe drużyny do zapisów.
Fakt, że rozgrywki - jak podkreślają organizatorzy - cieszą się uznaniem również poza granicami Ostrowi Mazowieckiej, świadczy o wysokim poziomie organizacyjnym i sportowym ligi.
Przed zespołami czas letnich przygotowań, analiz minionego sezonu i planowania strategii na przyszłość. czy Dream Team Wąsewo zdoła sięgnąć po piętnasty tytuł i kontynuować swoją niesamowitą hegemonię? Czy może nadszedł czas, by korona przeszła w inne ręce? Odpowiedzi poznamy dopiero za kilka miesięcy, gdy na parkiecie hali przy ul. H. Trębickiego 10 znów rozbrzmią gwizdy sędziowskie i okrzyki kibiców.





Komentarze
Komentarze publikowane pod artykułami są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść tych opinii.