Konkurs bez rozstrzygnięcia
W ubiegłym roku konkurs ogłoszono w związku z kończącą się kadencją Michała Chojnowskiego, ówczesnego dyrektora szkoły. W przypadku szkół publicznych jest to standardowa procedura, dyrektorzy powoływani są na określony czas, zwykle na pięć lat szkolnych, dlatego po upływie kadencji organ prowadzący musi uruchomić formalny tryb wyłonienia następcy.
Michał Chojnowski nie przystąpił jednak do konkursu. Obecnie stoi na czele wydziału oświaty, kultury i sportu w Starostwie Powiatowym w Ostrowi Mazowieckiej. Sam konkurs nie przyniósł rozstrzygnięcia, ponieważ nie zgłosił się do niego żaden kandydat.
Tymczasowe rządy
W takiej sytuacji prawo przewiduje dalszy, jasno opisany tok postępowania. Zgodnie z art. 63 ustawy Prawo oświatowe, jeśli konkurs nie wyłoni dyrektora - m. in. dlatego, że nie zgłosi się żaden chętny - organ prowadzący może powierzyć stanowisko wskazanej osobie, ale dopiero po uzgodnieniu kandydatury z kuratorium oświaty oraz po zasięgnięciu opinii rady rodziców i rady pedagogicznej.
Do czasu zakończenia tej procedury możliwe jest powierzenie pełnienia obowiązków dyrektora. Tak właśnie stało się w ostrowskiej "Czwórce". Od 1 września 2025 funkcję p.o. dyrektora pełni Monika Kruk, wieloletnia nauczycielka tej szkoły. To również rozwiązanie zgodne z obowiązującymi przepisami. Co do zasady obowiązki przejmuje wicedyrektor, a jeśli szkoła go nie ma albo taka osoba nie wyrazi zgody, funkcję można powierzyć innemu nauczycielowi zatrudnionemu w danej placówce. Taki stan nie może jednak trwać dłużej niż 10 miesięcy.
To oznacza, że samorząd musi przejść od etapu tymczasowego do docelowego powierzenia stanowiska dyrektora. W praktyce daje to burmistrzowi - jako przedstawicielowi organu prowadzącego - możliwość wskazania kandydata, który spełnia wszystkie wymagania formalne i merytoryczne. Przepisy nie nakazują przy tym, by stanowisko otrzymała osoba, która dotąd pełniła obowiązki dyrektora. Choć w wielu szkołach tak właśnie się dzieje, nie jest to regułą.
Procedura na skróty
Zamiast otwartego naboru, który pozwoliłby wyłonić najlepszego dyrektora dla placówki, zdecydowano się na ścieżkę kadrową budzącą zdziwienie opinii publicznej. Zgodnie z przyjętymi standardami, metoda obsadzania stanowisk w drodze otwartego konkursu jest powszechnie uznawana za fundament jawności życia publicznego i gwarancję wyłonienia najlepszego eksperta.
Krytycy takich rozwiązań często podnoszą argument, że konkursy bywają jedynie fasadą, jednak całkowita rezygnacja z walki o kandydata w trybie konkurencyjnym zawsze budzi zainteresowanie lokalnej opinii publicznej.
Dyrektorka "z nadania"
Nową dyrektorką placówki ma zostać Monika Kucharczyk. Nie jest to osoba wywodząca się z grona pedagogicznego SP nr 4. Nie należy jej również mylić z nauczycielką o tych samych personaliach pracującą w Zespole Szkół nr 2, to jedynie zbieżność nazwisk.
Zgodnie z procedurą pozakonkursową, burmistrz ma prawo wskazać kandydata spełniającego wymogi formalne, o ile kandydatura ta zostanie pozytywnie zaopiniowana przez kuratorium. Konieczne jest również zasięgnięcie opinii rady rodziców oraz rady pedagogicznej, choć opinie te nie są dla organu prowadzącego wiążące.
Obsadzenie stanowiska osobą z zewnątrz, bez dania szansy innym kandydatom na zaprezentowanie swoich wizji rozwoju szkoły, naraża organ prowadzący na dużą krytykę. Choć art. 63 Prawa oświatowego dopuszcza powierzenie stanowiska wybranemu kandydatowi po porozumieniu z kuratorem, zwykle dzieje się to co najmniej po jednej nieudanej próbie konkursowej. Tutaj proces skrócono do absolutnego minimum.
Jedno jest pewne, przed nową dyrektorką trudne zadanie - budowa autorytetu w szkole, do której wejdzie z mianowania, a nie z wygranej w otwartej rywalizacji.





Komentarze
Komentarze publikowane pod artykułami są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść tych opinii.