Nadanie patrona Szkole Podstawowej w Orle
Jednym z punktów jest procedura nadania imienia Szkole Podstawowej w Orle. W dniu 27 listopada 2025 do organu prowadzącego wpłynął wspólny wniosek dyrektora szkoły, kadry pedagogicznej, rady rodziców oraz samorządu uczniowskiego o nadanie placówce imienia Adama Mickiewicza oraz prawa posiadania sztandaru.
Procedura nie jest inicjatywą nagłą ani przypadkową. Została zapoczątkowana już wiosną 2020 roku z inicjatywy całej społeczności szkolnej. Jej realizację przerwała pandemia COVID-19, która wymusiła skupienie się na bieżącym funkcjonowaniu szkoły w warunkach kryzysowych. Obecne działania są więc wznowieniem i konsekwentną kontynuacją wcześniej podjętych starań, mających na celu formalne i symboliczne ugruntowanie tożsamości szkoły.
Szkoła Podstawowa w Orle funkcjonuje nieprzerwanie od roku szkolnego 1958/1959 i jest placówką o ugruntowanej pozycji w lokalnym środowisku. W toku konsultacji, zebrań i dyskusji wyłoniono kandydaturę patrona, która spotkała się z szeroką akceptacją społeczności szkolnej. Wszystkie statutowe organy szkoły jednogłośnie poparły wybór Adama Mickiewicza.
Uzasadnienie decyzji odwołuje się do wyjątkowego znaczenia wieszcza dla historii, kultury i dziedzictwa narodowego. Adam Mickiewicz, jako wybitny poeta, patriota i myśliciel, symbolizuje wartości szczególnie istotne w procesie wychowawczym: miłość do ojczyzny, wolność, odpowiedzialność, poszanowanie tradycji i wrażliwość na dobro wspólne. Jego twórczość pozostaje aktualna i inspirująca także dla współczesnego młodego pokolenia.
Nadanie imienia ma podkreślić ciągłość tradycji, wzmocnić proces wychowawczy i stworzyć spójny system wartości, do których szkoła będzie mogła się odwoływać w codziennej pracy. Patron o tak silnej pozycji kulturowej i moralnej może stać się czynnikiem integrującym społeczność szkolną oraz wyróżniającym placówkę w środowisku lokalnym. Dla szkoły będzie to nie tylko zaszczyt i powód do dumy, ale także zobowiązanie i impuls do dalszego rozwoju, w tym do poszerzenia działań realizowanych w ramach Programu Wychowawczo-Profilaktycznego.
Zamiar likwidacji szkół w Glinie i Kiełczewie
Znacznie więcej emocji budzą jednak projekty uchwał dotyczące zamiaru likwidacji dwóch szkół podstawowych na terenie gminy: Szkoły Podstawowej im. ks. Jana Twardowskiego w Glinie oraz Szkoły Podstawowej im. kard. Stefana Wyszyńskiego w Kiełczewie. Oba projekty zostały przedstawione przez burmistrza gminy Małkinia Górna do zaopiniowania właściwym statutowym władzom związków zawodowych, co jest jednym z wymaganych etapów procedury.
Szkoła Podstawowa w Glinie
Szkoła w Glinie funkcjonuje w drewnianym, dwukondygnacyjnym budynku, którego stan techniczny od lat budzi zastrzeżenia. Już w 2011 roku wyłączono z użytkowania piętro, a obecnie zajęcia odbywają się wyłącznie na parterze, gdzie znajduje się pięć sal lekcyjnych, w tym pracownia komputerowa pełniąca jednocześnie funkcję sali dydaktycznej. Placówka nie dysponuje salą gimnastyczną, co zmusza nauczycieli do realizacji zajęć wychowania fizycznego latem na boisku trawiastym, a zimą na korytarzu szkolnym lub w klasach.
Brak odpowiedniego zaplecza sportowego, ograniczone możliwości rywalizacji i doskonalenia gier zespołowych oraz bardzo mała liczebność klas stanowią - zdaniem organu prowadzącego - istotne bariery dla prawidłowego rozwoju uczniów. Nawet przy łączeniu zajęć międzyoddziałowych liczba uczniów w klasach nie przekracza 16 osób. Choć kameralność bywa postrzegana jako zaleta, w tym przypadku wskazuje się na jej negatywny wpływ na jakość edukacji oraz rozwój społeczny i emocjonalny dzieci, które w większych grupach uczą się współpracy, negocjacji, rozwiązywania konfliktów i funkcjonowania w zróżnicowanym środowisku rówieśniczym.
Obecnie do szkoły uczęszcza 59 dzieci, w tym 9 w oddziale przedszkolnym. Tendencje demograficzne są jednak wyraźnie spadkowe, a prognozy na kolejne lata wskazują na dalszy ubytek uczniów, do 46 w roku szkolnym 2028/2029. Dodatkowo około 20% dzieci z obwodu szkoły uczęszcza do innych placówek na terenie gminy.
Istotnym argumentem są również koszty. Średni koszt utrzymania jednego ucznia systematycznie rośnie: z niespełna 19 tys. zł w 2022 roku do ponad 30 tys. zł w roku 2024. W ocenie gminy są to wydatki nieproporcjonalne do efektów i możliwości placówki.
Rodzicom uczniów zaproponowano kontynuację nauki w Szkole Podstawowej nr 1 im. Marii Curie-Skłodowskiej w Małkini Górnej, oddalonej o około 5 km. Gmina deklaruje zapewnienie bezpłatnego dowozu i opieki. Szkoła dysponuje rozbudowaną bazą lokalową, salą gimnastyczną, nowoczesnym boiskiem, zapleczem specjalistycznym oraz pełną obsadą pedagogiczną, w tym psychologiem, pedagogiem specjalnym i logopedą.
Szkoła Podstawowa w Kiełczewie
Podobna sytuacja dotyczy Szkoły Podstawowej im. kard. Stefana Wyszyńskiego w Kiełczewie. Jak można przeczytać w projekcie - budynek zapewnia przyzwoite warunki nauki, również tutaj brakuje sali gimnastycznej, a zajęcia wychowania fizycznego odbywają się na korytarzu, w klasach, lub na boisku trawiastym, sezonowo. Liczba uczniów wynosi obecnie 57, z czego 14 to dzieci w oddziale przedszkolnym, a 12 pochodzi spoza obwodu szkoły i nawet spoza gminy.
Również w Kiełczewie obserwuje się systematyczny spadek liczby uczniów, który według prognoz do 2028/2029 roku doprowadzi do zmniejszenia populacji szkolnej do 43 dzieci. Zajęcia prowadzone są w systemie klas łączonych, co - podobnie jak w Glinie - oceniane jest jako rozwiązanie niekorzystne dla rozwoju uczniów. Brakuje także psychologa szkolnego, co w kontekście narastających problemów emocjonalnych i kryzysowych wśród dzieci i młodzieży jest istotnym mankamentem.
Koszt utrzymania jednego ucznia w tej placówce również rośnie bardzo dynamicznie, z ponad 24 tys. zł w 2022 roku do niemal 37 tys. zł w roku 2024.
Uczniowie mieliby kontynuować naukę w Szkole Podstawowej im. Jana Pawła II w Prostyni, oddalonej o około 4 km. Także w tym przypadku gmina deklaruje zapewnienie bezpłatnego transportu. Kiełczew i Prostyń to sąsiadujące z sobą miejscowości. Szkoła w Prostyni dysponuje pełnym zapleczem dydaktycznym i sportowym, świetlicą, specjalistycznymi gabinetami oraz pełnoetatową kadrą wspierającą.
Niezadowolenie i obawy mieszkańców
Po publikacji porządku obrad na portalach społecznościowych zawrzało. Również nasza redakcja dostała telefony i maile w tej sprawie. Nasi Czytelnicy - mieszkańcy Gliny i Kiełczewa, rodzice uczniów, przedstawiciele rady rodziców - zarówno pod nazwiskiem, jak i anonimowo, komentowali decyzję. Nastroje są zróżnicowane: część osób rozumie argumentację burmistrza i uznaje ją za racjonalną, inni wyrażają zdecydowany sprzeciw wobec planów likwidacji szkół. W obu grupach dominuje jednak poczucie, że proces został przeprowadzony zbyt nagle i bez konsultacji społecznych.
Faktycznie, w Biuletynie Informacji Publicznej gminy Małkinia Górna trudno znaleźć informacje o przeprowadzonych konsultacjach czy ich wynikach. To właśnie brak dialogu i wcześniejszego informowania mieszkańców jest jednym z głównych zarzutów, a nie same przesłanki demograficzne czy finansowe, które w dużej mierze są powszechnie znane, łatwe do zweryfikowania, a częściowo nawet akceptowane.
W tle pojawiają się również wcześniejsze deklaracje władz gminy. Jeszcze w ubiegłym roku, odpowiadając na petycję rady rodziców szkoły w Glinie, Dariusz Rafalik - jeszcze jako wójt - w odpowiedzi na petycję mieszkańców pisał: "...informuję, iż na chwilę obecną szukamy jak najlepszych rozwiązań. Dalecy jesteśmy od radykalnych kroków zamykania lub reorganizacji szkoły, bez pomysłu na zagospodarowanie kadry pedagogicznej, uczniów i budynku". Wówczas zdecydowano się na częściowe rozwiązanie problemu finansowego poprzez wynajem budynku i utworzenie w Glinie Liceum Ogólnokształcącego Benedykta, do którego uczęszcza obecnie 129 uczniów. Jak się jednak okazuje, nawet to może nie wystarczyć, by długofalowo zabezpieczyć funkcjonowanie szkoły podstawowej.
Ostatnią zamkniętą placówką na terenie gminy była Szkoła Podstawowa w Kańkowie, jednak w niej doszło do specyficznej sytuacji. Rodzice uczniów przenieśli swoje dzieci do Małkini Górnej, do Szkoły Podstawowej nr 1 im. Marii Curie-Skłodowskiej oraz Szkoły Podstawowej nr 2 im. Fryderyka Chopina, przez co placówka przed samym rozpoczęciem roku szkolnego została bez uczniów. W takim wypadku szkołę można zamknąć w trakcie roku szkolnego, podczas przerwy międzysemestralnej i właśnie taką decyzję podjęto.
Procedura i nowe regulacje
Warto podkreślić, że likwidacja szkoły publicznej jest procesem złożonym i obwarowanym licznymi wymogami formalnymi. Może ona nastąpić wyłącznie z końcem roku szkolnego, po zapewnieniu uczniom możliwości kontynuowania nauki w innej placówce, a organ prowadzący musi uzyskać wiążącą, pozytywną opinię kuratora oświaty. Negatywna opinia kuratora wstrzymuje cały proces.
Uchwała o zamiarze likwidacji musi zostać podjęta co najmniej sześć miesięcy przed końcem roku szkolnego, a każdy rodzic musi być skutecznie poinformowany o planach gminy. Błędy proceduralne są częstą przyczyną uchylania takich uchwał przez sądy administracyjne.
Dodatkowo, pod koniec ubiegłego roku rozpoczęto wdrażanie zmian w prawie oświatowym, które mają utrudnić likwidację tzw. "małych szkół", czyli placówek takich jak w Glinie i Kiełczewie, i promować rozwiązania alternatywne: konsolidację, przekształcenia, tworzenie szkół filialnych czy przekazywanie placówek stowarzyszeniom. Takie szkoły funkcjonują już na terenie powiatu ostrowskiego: w Kalinowie, Kozikach i Trynosach.
Nowe przepisy, przyjęte przez Radę Ministrów, mają przygotować system oświaty na długofalowy spadek liczby uczniów - według prognoz GUS nawet o 30% do 2060 roku. Zakładają one większą elastyczność w organizacji sieci szkół, możliwość wykorzystania wolnych przestrzeni szkolnych na cele społeczne, uproszczenie procedur administracyjnych oraz obowiązek przeprowadzania konsultacji społecznych przy planach likwidacji.
Między racjonalizacją a dialogiem
Sytuacja w gminie Małkinia Górna doskonale obrazuje napięcie pomiędzy ekonomiczną i organizacyjną racjonalnością a społecznym wymiarem funkcjonowania szkół, które w małych miejscowościach często pełnią rolę lokalnych centrów życia społecznego. Argumenty demograficzne i finansowe są trudne do podważenia, jednak sposób komunikacji i włączania mieszkańców w proces decyzyjny może przesądzić o akceptacji lub sprzeciwie wobec planowanych zmian.
Jutrzejsza sesja rady miejskiej będzie więc nie tylko głosowaniem nad konkretnymi uchwałami, ale również testem dla relacji pomiędzy samorządem a lokalną społecznością. Relacji, która w obliczu nadchodzących zmian demograficznych i systemowych będzie miała coraz większe znaczenie.



Komentarze
Komentarze publikowane pod artykułami są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść tych opinii.