Szczególnie cieszy rozkład trafień. Na listę strzelców wpisali się kolejno: Gabriel Kordyszewski, Francisco Salgado, Robert Wilczewski oraz Jakub Małkiński, co oznacza, że zagrożenie pod bramką rywala rozkładało się na kilka głów, a nie spoczywało na barkach jednego zawodnika. To sygnał, którego sztab szkoleniowy szukał od tygodni: ofensywa zaczyna funkcjonować jako mechanizm, a nie zbiór jednostkowych prób. Dla Czarnych bramki zdobyli Dawid Matusik i Maciej Mieszało.
Aby w pełni docenić wagę tego wyniku, trzeba cofnąć się do wcześniejszych tygodni przygotowań. Zimowy kalendarz sparingów był dla Ostrovii brutalną lekcją pokory:
Ostrovia 2:2 Bartnik Myszyniec
Ostrovia 0:3 Bug Wyszków
Ostrovia 0:8 MKS Ciechanów
Ostrovia 0:4 ŁKS II Łomża
Ostrovia 0:4 Bóbr Tłuszcz
Seria wysokich porażek - zwłaszcza dotkliwe 0:8 z MKS-em Ciechanów - mogła podkopać wiarę w siebie, choć obraz gry nie zawsze był tak jednoznacznie zły, jak sugerowały wyniki. Brakowało przede wszystkim skuteczności i "zimnej głowy" w kluczowych momentach. Sobotni mecz z Czarnymi pokazał, że wnioski zostały wyciągnięte, a drużyna potrafiła reagować po stracie bramek i konsekwentnie szukać drogi do siatki rywala.
Do startu rundy pozostało jeszcze trochę czasu, a przed zespołem prawdopodobnie kolejne mecze kontrolne, które pokażą, czy sobotnia forma ma fundament, czy była jednorazowym wybuchem. Jedno jest jednak pewne, po serii wyników, które ciążyły na morale, taki mecz działa jak zastrzyk pozytywnej energii.
Czarni Węgrów 2:4 Ostrovia Ostrów Mazowiecka
D. Matusik, M. Mieszało - G. Kordyszewski, F. Salgado, R. Wilczewski, J. Małkiński




Komentarze
Komentarze publikowane pod artykułami są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść tych opinii.