Szczególnym akcentem okazała się obecność dowódcy batalionu ppłk. Roberta Tomczyka, który nie ograniczył się do roli obserwatora, a sam podwinął rękaw i oddał krew razem ze swoimi podwładnymi. - Krew to bezcenny lek, którego nie można kupić. Jej oddawanie jest pięknym symbolem dobra i nadziei. To jeden z najprostszych, a zarazem najbardziej realnych sposobów pomagania innym. Dla nas to tylko chwila, a dla kogoś może oznaczać całe życie - podkreślił ppłk Tomczyk.
Akcje krwiodawstwa w jednostkach wojskowych pełnią podwójną rolę. Z jednej strony dostarczają cennego materiału ratującego życie, z drugiej budują społeczną świadomość i promują ideę honorowego dawstwa wśród lokalnych społeczności. Żołnierze, cieszący się wysokim zaufaniem publicznym, swoim przykładem motywują cywilów do podobnych gestów.
Polskie szpitale i centra krwiodawstwa nieustannie zgłaszają zapotrzebowanie na krew i jej składniki, a każda tego typu akcja realnie przekłada się na uzupełnianie kurczących się zapasów. Dla samych terytorialsów inicjatywa ma wymiar symboliczny, to praktyczne wypełnianie roty przysięgi wojskowej i wyrażenie gotowości do niesienia pomocy nie tylko na polu walki, lecz także w codziennym życiu.








Komentarze
Komentarze publikowane pod artykułami są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść tych opinii.