Od pierwszego gwizdka arbitra gospodarze starali się narzucić swój styl gry, udowadniając aspiracje do awansu. Wektra dominowała, jednak brakowało jej skuteczności. Krystian Zbieć obił słupek, a szans pod bramką nie wykorzystali również Michał Wereszczyński i Emil Michalak. MKS nie pozostawał dłużny i tuż przed przerwą mógł wyjść na prowadzenie z faworyzowaną Wektrą, jednak Jakub Kalbarczyk nie zdołał wykorzystać świetnej sytuacji i pokonać bramkarza gospodarzy. Do szatni oba zespoły schodziły przy bezbramkowym remisie.
Druga odsłona spotkania przyniosła bramkowe przełamanie. W 54. minucie po precyzyjnym dośrodkowaniu Wereszczyńskiego, wynik otworzył strzałem głową Jakub Bobryk. Małkinianie ruszyli do odrabiania strat i byli bliscy szczęścia, tym razem to oni trafili w słupek, a groźną dobitkę Gabriela Adamskiego zdołali powstrzymać defensorzy ze Zbuczyna. Niewykorzystana okazja zemściła się błyskawicznie. W 59. minucie Zbieć sfinalizował płaskie podanie Wereszczyńskiego, podwyższając na 2:0.
Końcówka meczu należała już całkowicie do Wektry. W 81. minucie powody do radości miał Kamil Siekierka, który zdobył swoją pierwszą bramkę w oficjalnym meczu. Wynik spotkania na 4:0 ustalił w 88. minucie Kacper Zdunek, który wykończył głową centrę Emila Michalaka. Mimo ambitnej postawy i momentów wyrównanej gry, MKS musiał uznać wyższość rywala i pogodzić się z porażką.
Szansa na rehabilitację przyjdzie tuż przed Wielkanocą. W sobotę, 28 marca 2026 o godz. 15:00, MKS podejmie u siebie Wartę Mrozy. Choć rywal zajmuje niewysoką, trzynastą lokatę, przyjedzie do Małkini Górnej podbudowany zwycięstwem nad utrzymującymi się w czołówce rezerwami Pogoni Siedlce, co zwiastuje kolejną twardą walkę o punkty.
Wektra Zbuczyn 4:0 MKS Małkinia
J. Bobryk 54', K. Zbieć 59', K. Siekierka 81', K. Zdunek 88'





Komentarze
Komentarze publikowane pod artykułami są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść tych opinii.