Nocny komunikat rozwiał wątpliwości
Wyjaśnienie nadeszło dopiero w środku nocy. O godz. 2:50 Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych im. generała Bronisława Kwiatkowskiego opublikowało oficjalny komunikat, który rzucił światło na całą sytuację.
Jak się okazało, przyczyną huku było operowanie polskich i sojuszniczych samolotów bojowych w polskiej przestrzeni powietrznej. Działania stanowiły bezpośrednią reakcję na aktywność lotnictwa dalekiego zasięgu Federacji Rosyjskiej, które tego wieczoru przeprowadzało uderzenia na terytorium Ukrainy. Grzmot, który zaniepokoił mieszkańców, był efektem przekroczenia bariery dźwięku przez myśliwce podniesione w trybie alarmowym.
Dlaczego huk był tak silny?
Zjawisko to tak zwany grom naddźwiękowy (ang. sonic boom) - efekt akustyczny towarzyszący przekroczeniu prędkości dźwięku przez samolot. Wbrew powszechnemu przekonaniu nie jest to jednorazowy "wybuch" w momencie przebicia bariery dźwięku, lecz ciągła fala uderzeniowa, która towarzyszy samolotowi przez cały czas lotu z prędkością naddźwiękową, rozciągając się wzdłuż jego trasy.
Fala uderzeniowa jest najsilniejsza bezpośrednio pod samolotem i tworzy na ziemi charakterystyczny pas, w obrębie którego huk jest nie tylko słyszalny, ale wręcz odczuwalny fizycznie. W pasie o szerokości kilku do kilkunastu kilometrów pod torem lotu siła uderzenia jest największa i to właśnie w tej strefie mieszkańcy mogli odczuć drgania budynków, trzęsienie szyb, a nawet wibracje podłoża. Szersza strefa odczuwalności fali, w której grom może powodować zauważalne drgania konstrukcji budynków, rozciąga się na kilkadziesiąt kilometrów po obu stronach trasy lotu.
Co jednak tłumaczy fakt, że huk był słyszalny od Ostrowi przez Łomżę i Zambrów? Zasięg słyszalności gromu naddźwiękowego jest imponujący. Strefa, w której dźwięk jest wyraźnie słyszalny, może mieć szerokość nawet do 100 km. Biorąc pod uwagę odległości między Ostrowią Mazowiecką, Czyżewem, Łomżą i Zambrowem, które mieszczą się w tym promieniu, słyszalność huku we wszystkich tych miejscowościach jest w pełni zgodna z fizyką zjawiska.
Warto również zaznaczyć, że warunki atmosferyczne panujące wieczorem - niższa temperatura powietrza, stabilna atmosfera i cisza typowa dla pory nocnej - mogły dodatkowo sprzyjać propagacji fali dźwiękowej, zwiększając zarówno jej zasięg, jak i subiektywnie odczuwaną intensywność.
Pełna mobilizacja sił powietrznych
Zgodnie z obowiązującymi procedurami bezpieczeństwa DORSZ uruchomił cały wachlarz dostępnych środków obronnych. W powietrze poderwano dyżurną parę myśliwską oraz samolot wczesnego ostrzegania, zapewniający kompleksowy obraz sytuacji w przestrzeni powietrznej. Jednocześnie naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan najwyższej gotowości.
Wojskowi wielokrotnie podkreślali, że podjęte działania miały charakter wyłącznie prewencyjny. Ich celem było zabezpieczenie polskiego nieba, w szczególności w rejonach przylegających do obszarów objętych zagrożeniem w związku z trwającymi atakami na Ukrainę.
Operacja w polskiej przestrzeni powietrznej zakończyła się w godzinach porannych. W komunikacie wydanym o godz. 6:46 Dowództwo Operacyjne poinformowało, że nie zaobserwowano naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.
W ochronie polskiego nieba uczestniczyły nie tylko polskie siły zbrojne. DORSZ skierowało podziękowania do sojuszników z NATO - w szczególności do Sił Powietrznych Hiszpanii (Ejército del Aire), których samoloty aktywnie wspierały działania nad Polską, oraz do Holenderskich Sił Zbrojnych (Ministerie van Defensie), które zapewniły wsparcie naziemnymi systemami obrony powietrznej. Dowództwo wyraziło także wdzięczność wobec NATO Allied Air Command za koordynację sojuszniczych działań.
Jak zaznaczono w komunikacie, działania prowadzone były zgodnie z założeniami operacji "Wschodnia Zorza", stałej operacji monitorowania sytuacji na terytorium Ukrainy i zabezpieczenia wschodniej flanki polskiej przestrzeni powietrznej. Wojsko Polskie zapewniło, że pozostaje w ciągłej gotowości do natychmiastowej reakcji na wszelkie potencjalne zagrożenia.
Służby apelują o spokój
Chociaż nocne wydarzenia wywołały zrozumiały niepokój wśród mieszkańców wschodniej Polski, służby mundurowe uspokajają, iż sytuacja przez cały czas pozostawała pod pełną kontrolą. Głośny huk, który przeraził tysiące osób, był paradoksalnie dowodem na sprawne funkcjonowanie systemu obrony powietrznej i błyskawiczną reakcję polskich oraz sojuszniczych sił zbrojnych na potencjalne zagrożenie.
Wydarzenie po raz kolejny przypomina o realiach, w jakich żyją mieszkańcy wschodniej Polski od czasu rosyjskiej agresji na Ukrainę, a jednocześnie pokazuje, że mechanizmy obronne NATO działają sprawnie i skutecznie.





Komentarze
Komentarze publikowane pod artykułami są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść tych opinii.