Spotkanie rozpoczęło się od prawdziwego wstrząsu dla gospodarzy. Goście weszli w mecz koncertowo. Już w 3. minucie Alan Miecznikowski precyzyjnym strzałem otworzył wynik, a zaledwie cztery minuty później Szymon Ptak podwyższył na 0:2, popisując się uderzeniem bezpośrednio z rzutu wolnego. KS Wąsewo, choć oszołomiony, nie poddał się. Sygnał do odrabiania strat dał w 29. minucie Hubert Soporek, który najlepiej odnalazł się w zamieszaniu po rzucie rożnym. Jeszcze przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę, do której sędzia doliczył minutę, Wąsewianie przeprowadzili składną akcję, którą celnym strzałem na 2:2 wykończył Grzegorz Pieńkowski.
Druga połowa to twarda, zacięta walka "cios za cios", w której żadna ze stron nie potrafiła przechylić szali na swoją korzyść przez długie minuty. Dopiero końcówka spotkania przyniosła rozstrzygnięcie. W 84. minucie, po niefortunnym błędzie bramkarza Krzyniaka Krystiana Kobylińskiego, po raz drugi na listę strzelców wpisał się Soporek, dając gospodarzom upragnione prowadzenie. Przyjezdni postawili wszystko na jedną kartę, rzucając wszystkie siły do ataku, co jednak srogo się zemściło. W doliczonym czasie gry Paweł Dąbrowski wykorzystał kontratak i ustalił wynik meczu na 4:2.
Zwycięstwo KS-u Wąsewo nad Krzyniakiem Krzywonoga Mała umocniło pozycję podopiecznych Łukasza Ambroziaka w tabeli. Choć ich lokata przed ostatnią kolejką nie ulegnie już zmianie, czeka ich jeszcze wyjazdowe starcie z Nadnarwianką II Pułtusk. Finał sezonu, zaplanowany na 14 czerwca br., zapowiada się pasjonująco, zwłaszcza że rywale z Pułtuska wciąż biją się o drugie miejsce w końcowej klasyfikacji.
KS Wąsewo 4:2 Krzyniak Krzywonoga Mała
H. Soporek 29', 84', G. Pieńkowski 36', P. Dąbrowski 90+2' - A. Miecznikowski 3', S. Ptak 7'





Komentarze
Komentarze publikowane pod artykułami są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść tych opinii.