Pierwszy akt weekendowego maratonu rozegrał się przed własną publicznością przeciwko Mexum Grójec. Mecz od początku był bardzo wyrównany i energetyczny. Choć goście wypracowali sobie pięciopunktową przewagę w pierwszej odsłonie, Sokół odpowiedział świetną grą w drugiej kwarcie, schodząc na przerwę z minimalną stratą (39:40).
Niestety, o losach spotkania przesądziła ostatnia część meczu. Podczas gdy w trzech pierwszych kwartach gospodarze dotrzymywali kroku rywalom, w czwartej odsłonie zabrakło skuteczności w ataku i szczelności pod własnym koszem. Mexum Grójec, napędzany przez duet Damian Kocewiak (31 pkt) i Antoni Marciński (25 pkt), odskoczył w końcówce, wygrywając cały mecz 71:90. W szeregach Sokoła dwoił się i troił Michał Radomski, który zdobył aż 35 punktów, wspierany przez Michała Domańskiego (12 pkt) i Jakuba Helcbergiela (10 pkt).
Sokół Ostrów Mazowiecka 71:90 Mexum Grójec
(17:22) (22:18) (21:25) (11:25)
Nieco ponad 24 godziny później Sokół zameldował się w Mińsku Mazowieckim na meczu z wyżej notowanym Probasketem. Początek spotkania był wręcz sensacyjny. Goście z Ostrowi Mazowieckiej wyszli na parkiet bez kompleksów i zmęczenia, całkowicie dominując w pierwszej połowie. Do przerwy Sokół prowadził 35:44, grając mądrze i skutecznie.
Niestety, trzecia kwarta okazała się dla Ostrowian prawdziwym koszmarem. Zmęczenie trudami weekendu oraz krótka rotacja dały o sobie znać, gospodarze wygrali tę partię aż 30:8, odwracając losy spotkania. Czwarta kwarta była już tylko formalnością i próbą ratowania wyniku przez gości. Mecz zakończył się zwycięstwem Probasketu 94:68.
Spotkanie miało jednak jednego bohatera, o którym mówiło się jeszcze długo po końcowej syrenie. Michał Radomski pokazał wszystko co ma najlepsze, zdobywając 47 punktów. Był to popis gry ofensywnej, jakiego rzadko doświadcza się na trzecioligowych parkietach. Niestety, przy zaledwie 7 punktach Jakuba Helcbergiela i 4 Dawida Flaka, zabrakło wsparcia ze strony reszty zespołu, aby udźwignąć ciężar zwycięstwa w Mińsku.
Dwa mecze w dwa dni to potężny wysiłek, który obnażył braki kadrowe Sokoła, ale też pokazał niesamowity potencjał lidera drużyny. Choć bilans punktowy weekendu jest niekorzystny, postawa Michała Radomskiego (łącznie 82 punkty w dwa dni) oraz dobra postawa zespołu w pierwszych połowach obu spotkań dają nadzieję na lepsze wyniki w przyszłości.
Probasket Mińsk Mazowiecki 94:68 Sokół Ostrów Mazowiecka
(22:24) (13:20) (30:8) (29:16)





Komentarze
Komentarze publikowane pod artykułami są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść tych opinii.