Już w 16. minucie goście objęli prowadzenie. Zawodnicy MKS-u stracili piłkę około 25 m przed własną bramką, a Karol Krzyżanowski przymierzył celnie z dystansu, nie dając szans Kacprowi Klamerowi między słupkami. Piłkarze Łukasza Nienałtowskiego próbowali budować akcje i cierpliwie rozgrywać piłkę, jednak Watra skutecznie przeciwstawiała się tym zamierzeniom, stawiając na prostsze, ale jakże skuteczne rozwiązania, długie podania w wolne przestrzenie, kierowane przede wszystkim na groźnego Marcina Kowalczyka. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 0:1, a jeszcze przed przerwą, w 35. minucie, żółte kartki obejrzeli Krystian Sadowski po stronie gospodarzy oraz Jan Witon z Watry.
Druga połowa nie przyniosła upragnionej przez kibiców MKS-u odmiany, było wręcz przeciwnie. Już w 49. minucie żółtą kartkę otrzymał Hubert Kornet z drużyny gości, a w 56. minucie ukarany został Przemysław Maliszewski z Małkini. Kluczowy fragment meczu rozegrał się jednak między 64. a 69. minutą. Najpierw, w 65. minucie - po kolejnym błędzie gospodarzy w środkowej strefie boiska - piłkę przejął Kowalczyk, który dynamicznym rajdem przedarł się przez obronę i wyłożył futbolówkę Adrianowi Rzyszkowiczowi, a ten podwyższył na 0:2. Zaledwie pięć minut później, w 70. minucie, sytuacja się powtórzyła i Karol Krzyżanowski zdobył swojego drugiego gola w tym meczu, ustalając wynik na 0:3 i praktycznie grzebiąc nadzieje MKS-u.
Iskierka nadziei rozbłysła w 83. minucie, gdy faulowany w polu karnym Antoni Polak sam podjął się wykonania jedenastki i pewnym strzałem pokonał bramkarza Watry, dając gospodarzom kontaktową bramkę. Stadion ożył, licząc choćby na honorowe zmniejszenie rozmiarów porażki. Niestety, w doliczonym czasie gry Marcin Kowalczyk ponownie dał się we znaki obronie MKS-u, lobem pokonując bramkarza i ustalając ostateczny rezultat na 1:4.
Jak uczciwie przyznali sami gospodarze, w tym spotkaniu Watra Mrozy okazała się drużyną wyraźnie lepszą. MKS odstawał fizycznie, a popełniane błędy goście bezlitośnie karani celnymi trafieniami. Dla Małkini to druga porażka z tym rywalem w bieżącym sezonie. O ile jednak jesienią gracze MKS-u prezentowali się lepiej i ulegli nieco pechowo, tym razem przewaga gości nie podlegała dyskusji.
Szansa na rehabilitację nadarzy się już w najbliższy piątek, 3 kwietnia 2026, gdy MKS Małkinia uda się na wyjazd do Siennicy na mecz z tamtejszym Fenixem. Gospodarzom tego spotkania również nie dopisało szczęście w bieżącej kolejce, bo Fenix uległ Pogoni II Siedlce, co oznacza, że oba zespoły będą głodne zwycięstwa i należy spodziewać się zaciętej rywalizacji.
MKS Małkinia 1:4 Watra Mrozy
A. Polak 83' (k) - K. Krzyżanowski 16', 70', A. Rzyszkowicz 65', M. Kowalczyk 90'





Komentarze
Komentarze publikowane pod artykułami są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść tych opinii.