Pierwsza połowa przez dłuższy czas toczyła się bez bramek, jednak w 32. minucie to gospodarze przełamali impas. Łukasz Bukowski znalazł drogę do siatki rywali, dając Orzowi prowadzenie 1:0. Goworowska drużyna schodziła na przerwę z lekkim prowadzeniem i poczuciem kontroli nad przebiegiem wydarzeń na murawie. Przez ponad pół godziny gry przewaga jednego trafienia wydawała się wystarczająca.
Druga połowa przyniosła jednak zupełnie inny obraz gry. W 56. minucie Grzegorz Pieńkowski zagrał piłkę do Huberta Soporka, a ten pewnie wykończył akcję, doprowadzając do wyrównania 1:1. Mecz zaczął się praktycznie od nowa, a obie drużyny ruszyły w poszukiwaniu zwycięskiej bramki, jednak przez niemal pół godziny żadnej ze stron nie udawało się przechylić szali.
Aż nadeszła 86. minuta. Tym razem to Jakub Gordziejczyk odegrał kluczową rolę, asystując ponownie Soporkowi, który po raz drugi tego popołudnia pokonał bramkarza Orza. Podwójny dorobek strzelecki napastnika KS-u Wąsewo okazał się decydujący. Goście wyszli na prowadzenie 2:1 w samej końcówce, a gospodarze nie zdołali już odpowiedzieć.
Dla Orza Goworowo to bolesna porażka, prowadzenie utrzymywane przez ponad pół godziny gry ostatecznie obrócone w trzy stracone punkty. Bohaterem spotkania został bez wątpienia Hubert Soporek, autor obu bramek dla gości, który najpierw wyrównał, a potem w dramatycznych okolicznościach zapewnił KS-owi Wąsewo komplet punktów.
Wąsewianie nie będą mieli czasu na długie świętowanie. W przyszłą sobotę, 18 kwietnia 2026 o godz. 14:00, czeka ich kolejny mecz wyjazdowy, tym razem z Krzyniakiem Krzynowłoga Mała, który zajmuje ostatnie miejsce w tabeli z zaledwie 10 punktami na koncie. Biorąc pod uwagę formę i pewność siebie po zwycięstwie w Goworowie, podopieczni Łukasza Ambroziaka mogą podchodzić do tego spotkania w roli wyraźnego faworyta.




Komentarze
Komentarze publikowane pod artykułami są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść tych opinii.