Pod pojęciem karty mieszkańca kryje się szereg inicjatyw wdrażanych przez polskie samorządy. Choć tradycyjne plastiki ustępują dziś miejsca aplikacjom w smartfonach, mechanizm pozostaje niezmienny: użytkownik zyskuje dostęp do rabatów oraz bezpłatnych lub tańszych wejściówek na wydarzenia. System opiera się na współpracy trzech filarów: samorządu, lokalnych firm (np. kina, ogrody zoologiczne, parki rozrywki, restauracje) oraz samych mieszkańców. To układ, w którym każdy wygrywa: miasto buduje zaangażowaną społeczność, przedsiębiorcy zyskują darmową reklamę, a mieszkańcy oszczędności. Głównym celem jest tu wsparcie lokalnego biznesu i poprawa jakości życia w danej miejscowości. Chociaż najbardziej programy tego typu są domeną największych miast (takich jak: Kraków - Karta Krakowska, Poznań - Osobista Karta Poznańska, Warszawa - Karta Warszawiaka), to nie są ograniczone tylko do nich. Swoją kartę mieszkańca oferuje chociażby Jarocin, nieco ludniejszy od Ostrowi Mazowieckiej (26.286 mieszkańców, na 31 grudnia 2024).
Projekt przedstawiła Jolanta Zadroga, zastępczyni burmistrza miasta. - Już wiemy, że mamy miasto bardzo bezpieczne, będziemy mieli piękniejsze, ale też chcemy mieć miasto bogatsze. Nasze miasto - my jesteśmy bogactwem naszych mieszkańców. Dlatego musimy zrobić wszystko, żeby nasze miasto było bardzo atrakcyjne. Wprowadzamy program karta mieszkańca - mówiła podczas sesji. - Nie jest to narzędzie administracyjne. Jest to narzędzie, które może nam realnie wpłynąć na zarządzanie naszą wspólnotą i funkcjonowanie naszej wspólnoty - podkreśliła.
Odpowiedź na spadek liczby mieszkańców
Jednym z głównych powodów wdrożenia programu jest malejąca liczba mieszkańców. - Jakie my mamy problemy? Przede wszystkim spadek liczby mieszkańców. Nie wszyscy mieszkańcy rozliczają PIT w naszym mieście, czyli uciekają nam dochody budżetowe. Jaka to jest skala zjawiska? To jest około 800 osób. To jest takie około, dlatego że inne dane są w GUS-ie, inne dane są u nas w ewidencji ludności - wyjaśniała Zadroga.
Według przedstawionych podczas sesji wyliczeń, każdy mieszkaniec rozliczający podatek w Ostrowi Mazowieckiej to realny zysk dla budżetu miasta. Samorząd liczy, że dzięki programowi uda się odzyskać przynajmniej część osób, które mieszkają w mieście, ale podatki odprowadzają gdzie indziej. - Średni udział w PIT-ie dla dla naszego miasta, to jest około 38..., tj. 38% od PIT-u każdego mieszkańca. To tak przeliczając średnie, to jest 1.500 zł. (...) Miejmy nadzieję, że dzięki karcie mieszkańca nam się uda odzyskać około 200 mieszkańców. Myślę, że to jest jest realne, to są realne liczby. Jeżeli będą zachęty, dzięki karcie mieszkańca, do rozliczania PIT-u w Ostrowi Mazowieckiej, wtedy zyskamy około 600.000 zł rocznie - mówiła.
W najbardziej optymistycznym wariancie wpływy mogłyby wzrosnąć nawet o 1 mln zł rocznie. Przy bardziej realistycznym, gdzie 200 osób płaciłoby od pensji minimalnej, kwota byłaby dużo niższa, ale wciąż pomogłaby miejskiemu budżetowi. - Pensja minimalna to jest 4.800 zł. PIT z tego, to jest około 170 zł miesięcznie. Udział gminy 38%, to jest około 780 zł rocznie od jednej osoby. Tak, przy najniższej krajowej. 200 osób razy 780 zł to jest 156.000 - przedstawiała wyliczenia Zadroga.
System zniżek i cyfrowych usług
Karta ma funkcjonować zarówno jako tradycyjna, plastikowa karta, jak i aplikacja mobilna. Program przewiduje szeroki katalog ulg oraz usług cyfrowych.
Mieszkańcy mają otrzymać m. in. zniżki na transport publiczny, kulturę, sport czy korzystanie z miejskiego basenu. - Mieszkańcy np. mają bonifikaty wstęp na basen, wstęp na zajęcia miejskie, MDK-u, czy też - jeżeli będą imprezy biletowane, organizowane przez np. MDK - to wtedy pierwszeństwo w kupnie biletu będzie miał nasz mieszkaniec - tłumaczyła wiceburmistrzyni.
Program ma także umożliwić łatwiejszy kontakt mieszkańców z urzędem. W aplikacji mają pojawić się moduły składania wniosków online, miejskich powiadomień, ankiet społecznych czy komunikatów o wydarzeniach. Samorząd planuje również uruchomienie systemu miejskich alertów. - Też chcemy wprowadzić system powiadomień, takie miejskie RCB. Czyli na ul. Kościuszki nie będzie wody od rana do wieczora, mieszkańcy dostaną taką informację. Nie będzie zaskoczenia - wyjaśniała Jolanta Zadroga.
Współpraca z lokalnym rynkiem pracy
Istotnym elementem programu ma być także współpraca z przedsiębiorcami. Firmy, które przystąpią do programu partnerskiego, będą mogły oferować mieszkańcom specjalne rabaty i promocje. - Program otwiera przestrzeń do współpracy z przedsiębiorcami i instytucjami, którzy jako partnerzy mogą dawać zniżki dla mieszkańców naszego miasta. Czyli budujemy w ten sposób ekosystem, taki do współpracy miasto - partnerzy prywatni - tłumaczyła założenia.
W aplikacji mają pojawiać się informacje promujące lokalny biznes, ten z kolei będzie mógł udzielać bonifikat na wyłączność, tylko dla posiadaczy karty. - My dzięki tej karcie promujemy firmy prywatne, a przedsiębiorcy dają zniżki na kartę mieszkańca - dodawała zastępczyni burmistrza.
Radni pytali o zasady i koszty
Podczas dyskusji radni zwracali uwagę zarówno na potencjalne korzyści programu, jak i kwestie organizacyjne oraz finansowe.
Radny Krzysztof Laska podkreślał, że kluczowa będzie skuteczna promocja programu. - Na pewno tak jak panu burmistrzowi, tak i radnym i mnie zależy na tym, żeby liczba mieszkańców się nie zmniejszała, a liczba mieszkańców żeby się zwiększała. I tu tych korzyści jest taka cała masa i rzeczywiście dla mieszkańców, którzy już są - że tak powiem - rezydentami miasta i płacą podatki w mieście, jest wybór. Ale mnie brakuje takiej akcji propagandowej, jaką widziałem na przykład w Markach, w Radzyminie. Były takie plakaty na ulicach: Karta Marecka, zarejestruj PIT w Markach, zarejestruj PIT - mówił. - Tutaj bym nalegał na większą akcję propagandową, no bo musi ta wiadomość dotrzeć, że jak będziesz płacił PIT w Ostrowi, to możesz się ubiegać o kartę miejską w Ostrowi Mazowieckiej - dodał.
Odpowiedź była krótka i konkretna. - Ma pan rację, panie radny. Przepraszam, bo jeżeli państwo podejmiecie tę uchwałę, to tak, to wtedy pan burmistrz wyda regulamin dla osób korzystających z karty miejskiej (...) wtedy będzie duża reklama - naprawdę - bo wcześniej nie ma sensu, bo nie wiemy czy państwo zdecydujecie się na podjęcie tej uchwały - zapewniła Jolanta Zadroga.
W trakcie debaty pojawiły się również pytania o osoby młode, które ze względu na wiek lub ulgi podatkowe jeszcze nie rozliczają PIT-u. - Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam. (...) Czyli jeżeli mamy np. młodego człowieka do 26 roku życia, który tu mieszka, który tutaj pracuje, ale jeszcze nie ma obowiązku płacenia podatku dochodowego, bo nie przekracza tam jakichś limitów, no to on mieszkańcem nie będzie będzie mógł być - dopytywała wiceprzewodnicząca rady miasta Anna Krajewska.
Władze miasta zapewniły, że takie osoby również będą mogły korzystać z programu. - Moi drodzy, taka osoba może w każdej chwili, mieszkając w Ostrowi Mazowieckiej, przy rozliczeniu PIT-u określić, że zamieszkuje nasze miasto i w tę stronę chcemy iść. A co do dzieci, tak jak tu pani przewodnicząca mówi, to jest tak, jak na zasadzie Karty Dużej Rodziny, którą ja też posiadam. My jesteśmy rodzicami, a nasze dzieciaki, które nie osiągały wieku dorosłości i nie zaczęły pracy, z tej karty mogą - do końca tego faktu - korzystać - odpowiedział burmistrz Hubert Betlejewski.
Podczas sesji pojawiły się także pytania o możliwe straty miejskich instytucji wynikające z ulg dla mieszkańców. Radni zastanawiali się, czy program nie spowoduje konieczności zwiększania dotacji dla MDK-u, MOSiR-u czy komunikacji miejskiej.
- Drodzy państwo, ja powiedziałem, że karta mieszkańca ma się opłacać, ale to też nie znaczy, że będziemy wprowadzali jakieś duże obniżki od tych cen, które teraz funkcjonują. To raczej będzie szło w tę stronę, żeby ludzie spoza naszego miasta zapłacili za usługi więcej i pewnie w tę stronę pójdziemy - zaznaczył burmistrz.
Ponadto wcześniej wspomniał, że karta ma być narzędziem, które sprawi, że obecnym i przyszłym mieszkańcom opłacało się być zameldowanym i potwierdzonym mieszkańcem Ostrowi Mazowieckiej. - Wiele usług jest realizowanych w mieście dla gmin zewnętrznych, gdzie my de facto jako miasto i mieszkańcy miasta finansujemy np. działalnością MDK-u, biblioteki publicznej czy MOSiR-u. W tę stronę idziemy, tak? Ostrowiakom będzie się opłacało mieć kartę miejską, będzie na pewno dla nich taniej i będzie może to przyczynkiem, tak jak tu pan radny Laska powiedział, żeby tych mieszkańców pojawiło się w mieście i żeby budować stronę dochodową Ostrowi Mazowieckiej - mówił Betlejewski.
"To inwestycja, nie koszt"
Według przedstawionych wyliczeń koszt wdrożenia systemu ma wynieść około 60 tys. zł. - No wiadomo, też będą niewielkie - ale zawsze - zyski. Będą, czyli karta mieszkańca to jest odzyskanie dochodów, to inwestycja, nie koszt - podkreślała Jolanta Zadroga, zastępczyni burmistrza.
Samorząd liczy, że nowy system nie tylko poprawi finanse miasta, ale także zwiększy integrację społeczną. - Wiemy w czasach po COVID-owych jak bardzo spadła integracja społeczeństwa. Zaszliśmy się w domach, więc miejmy nadzieję, że ta karta mieszkańca pozwoli nam na wyjście i zintegrowanie się z z innymi mieszkańcami - mówiła Zadroga podczas prezentacji projektu.
Projekt uchwały został pozytywnie zaopiniowany przez komisje rady miasta. Następnie odbyło się głosowanie. Trzynaścioro radnych pozytywnie odniosło się do pomysłu, nikt nie był przeciw, a ośmioro - wszyscy z klubu PiS - wstrzymało się od głosu. Wszystko wskazuje więc na to, że Ostrów Mazowiecka już wkrótce dołączy do grona samorządów posiadających własny program karty mieszkańca.





Komentarze
Komentarze publikowane pod artykułami są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść tych opinii.