Pierwsza odsłona spotkania należała do ekipy Czarnych Węgrów. Nominalni gospodarze kontrolowali przebieg pierwszej połowy, co udało im się udokumentować w 36. minucie spotkania. Wówczas na listę strzelców wpisał się Hubert Stanisławski, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie. Do przerwy wynik nie uległ zmianie.
Przerwa podziałała na zawodników z Małkini Górnej niczym zimny prysznic. Choć przez długi czas po wznowieniu gry wynik nie ulegał zmianie, z każdą minutą przewaga optyczna gości rosła. Przełom nastąpił w 68. minucie, wówczas Kacper Różański wykorzystał chwilę nieuwagi w szeregach obronnych Czarnych i doprowadził do wyrównania. Gol podciął skrzydła drużynie z Węgrowa, a napędził małkińską lokomotywę, która poczuła, że komplet punktów jest w zasięgu ręki.
Ostatnie minuty meczu to już prawdziwy popis skuteczności i determinacji podopiecznych trenera Łukasza Nienałtowskiego. Gdy zegar wskazywał 84. minutę, Gabriel Adamski oddał celny strzał, wyprowadzając MKS na prowadzenie. Czarni Węgrów postawili wszystko na jedną kartę, starając się uratować choćby remis, co zemściło się na nich w samej końcówce. W 90. minucie kropkę nad "i" postawił Przemysław Maliszewski. MKS Małkinia wywiózł z trudnego terenu zwycięstwo 1:3, pokazując charakter i wolę walki.
Zwycięstwo z pewnością podbuduje morale drużyny z Małkini przed kolejnym ligowym wyzwaniem. W niedzielę, 24 maja 2026 o godz. 13:00, MKS rozegra mecz na własnym boisku. Rywalem będzie Jastrząb Żeliszew, czyli zespół zajmujący obecnie przedostatnie miejsce w tabeli, który do tej rywalizacji przystąpi po porażce z rezerwami siedleckiej Pogoni. Czy Małkinianie dopiszą do swojego konta kolejne trzy oczka? O tym przekonamy się już za tydzień.
Czarni Węgrów 1:3 MKS Małkinia
H. Stanisławski 36' - K. Różański 68', G. Adamski 84', P. Maliszewski 90'





Komentarze
Komentarze publikowane pod artykułami są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść tych opinii.