Gospodarze nie czekali długo z wzięciem spraw w swoje ręce. Już w 7. minucie sędzia wskazał na wapno po faulu w polu karnym, a Witalij Burko pewnym strzałem z jedenastu metrów otworzył wynik spotkania. Kosovia prowadziła 1:0 i od początku narzuciła swoje warunki gry. GKS Andrzejewo nie zamierzał jednak grać roli statysty. Dwadzieścia minut później goście doprowadzili do wyrównania w niemal lustrzanych okolicznościach, po faulu w szesnastce Kosovii do piłki podszedł Piotr Pac i bezbłędnie wykorzystał jedenastkę. 1:1 - mecz zaczynał się od nowa.
Wyrównany stan utrzymywał się jednak tylko przez kilka minut. W 33. minucie kapitalnym uderzeniem z dystansu popisał się Adrian Byczkowski, przywracając Kosovii prowadzenie. Na przerwę drużyny schodziły przy wyniku 2:1 dla gospodarzy.
Początek drugiej połowy przyniósł kolejny cios dla ekipy z Andrzejewa. W 55. minucie ponownie na listę strzelców wpisał się Byczkowski, podwyższając na 3:1. Dublet napastnika Kosovii mocno skomplikował sytuację gości, od tego momentu GKS musiał gonić wynik dwóch bramek, a czas nieubłaganie uciekał.
Piłkarze Łukasza Kamińskiego mogli się załamać, ale nie odpuścili. Drużyna rzuciła się do desperackiego ataku, a nagroda przyszła w 79. minucie, gdy fantastycznym strzałem z dystansu Marcin Kapica trafił na 3:2. Nagle mecz znów był otwarty, a goście poczuli krew i ruszyli na bramkę Kosovii po wyrównanie.
Końcówka należała do najgorętszych momentów całego spotkania. GKS Andrzejewo stworzył sobie jeszcze co najmniej kilka znakomitych okazji na doprowadzenie do remisu. Były sytuacje, które śmiało można nazwać stuprocentowymi, brakowało jednak tego jednego, decydującego wykończenia. Piłka nie chciała wpaść do bramki, a Kosovia w obronie zaciskała zęby i przetrwała oblężenie.
Ostatecznie sędzia zakończył mecz przy wyniku 3:2, a gospodarze mogli się cieszyć z wyszarpanego tryumfu.
W klubowym podsumowaniu po stronie GKS-u padły uczciwe słowa, Andrzejewo przegrało z lepszym tego dnia przeciwnikiem. Trudno jednak mówić o bezradności drużyny, która dwukrotnie odpowiadała na trafienia rywala, zdobywała bramki zarówno z karnego, jak i z gry, a w końcówce miała realne szanse na wyrwanie punktu.
Dla GKS-u to bolesny start wiosennej rundy, ale jednocześnie mecz, który daje podstawy do optymizmu. Szansa na punkty pojawi się już w sobotę, 28 marca 2026, gdy o godz. 10:00 piłkarze z Andrzejewa zmierzą się na wyjeździe z Wilgą Miastków Kościelny.
Kosovia Kosów Lacki 3:2 GKS Andrzejewo
W. Burko 7' (k), A. Byczkowski 33', 55' - P. Pac 27' (k), M. Kapica 79'




Komentarze
Komentarze publikowane pod artykułami są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść tych opinii.